5 Obserwatorzy
22 Obserwuję
monka

monka

Mocne debiuty twórców niepokornych

W 1992 roku Andrzej Stasiuk wydaje swą debiutancką książkę – Mury Hebronu. Jest to proza dojrzałego, ponad trzydziestoletniego mężczyzny. Dziesięć lat później, młodziutka, przygotowująca się do matury Dorota Masłowska zaskakuje spektakularnym debiutem, wydając Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną. Dlaczego pierwsze publikacje tych twórców zyskały tak ogromną popularność?

            Już sam tytuł prozatorskiego debiutu Stasiuka jest dla mnie intrygujący. Kojarzy się  z zamknięciem, izolacją, ogromną twierdzą. Przed przystąpieniem do lektury intryguje i zachęca, a jak później się okazuje doskonale pasuje do książki poświęconej więziennej codzienności.    

            Jeszcze nigdy nie czytałam książki tak mocnej, tak brutalnej, a jednocześnie tak przykrej i zarazem ciekawej. Trudno wyrazić jednoznaczny pogląd. Opisy więziennej codzienności, poniżania słabszych, walki o przetrwanie w stadzie, dawanie upustu swojej seksualności przedstawione w sposób dosadny i szczegółowy wywołują często odrazę i obrzydzenie. Kilkakrotnie podczas lektury chce się tę książkę odrzucić, pokazując swoją niezgodę na literaturę przepełnioną chamstwem i wulgarnością. Jest w niej jednak coś, co nie pozwala tego zrobić. Czytelnik chce wiedzieć więcej, śledzić dalsze losy. Nie czytałam wcześniej książki o podobnej tematyce, dlatego tak bardzo uderzyły mnie opisy Stasiuka. Było to rzucenie na głęboką wodę. Bez łagodnych, wstępnych informacji mocno uderza w czytelnika  od razu sposób traktowania nowych i słabszych, więzienna codzienność, kradzieże czy seks ze zwierzętami. Jest to więc literatura wpływająca na odbiorcę, wyzwalająca silne, ale i sprzeczne emocje. Jednak za to właśnie cenię prozę.  

            Najbardziej kontrowersyjny jest w Murach Hebronu język. Z jednej strony dosadne, mocne sformułowania, które doskonale obrazują życie w więziennej celi. Z drugiej – książka przepełniona wulgarnością wyzwala w czytelniku uczucie odrazy, pewnej niezgodności, bo przecież to literatura polska, a język w pewien sposób tę polszczyznę kaleczy. Oczywiście, biorąc pod uwagę temat, można tę brutalność słowa uznać za walor. Dzięki niej książka zyskuje wiarygodność. Świetnie obrazuje sytuację, wciąga, sprawia, że pomimo masowości wulgaryzmów, Mury Hebronu czyta się znakomicie.                                              

            Autentyczności czy wiarygodności lektury sprzyja biografia samego autora. Stasiuk za dezercję z wojska spędził w więzieniu półtora roku. Ta sytuacja to znak owych trudnych czasów. Pisarze urodzeni w latach 60., którzy debiutowali po roku ’89 skupiali się na propagowaniu własnych, osobistych doświadczeń. Stawiali na prowokację i codzienność, chcąc odejść od metafizyki i romantycznej wzniosłości. Są oni zaliczani do pokolenia bruLionu, w tym także Stasiuk, który w Murach Hebronu pokazuje człowieka pragnącego wolności. Niestety, w szarej, komunistycznej rzeczywistości nie było to możliwe. Dlatego możliwość życia według własnych zasad, łamanie prawa i wszelkich zasad moralnych pozwalało poczuć odrobinę wolności.         

                                                                         

            Masłowska w Wojnie polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną podejmuje nie odkrytą jeszcze literacko przestrzeń polskiego blokowiska. Chce zwrócić uwagę na obszary charakterystyczne dla jej pokolenia. Pokolenia wychowanego z kluczem na szyi, dorastającego na szarych osiedlach, dla którego telewizja była już czymś oczywistym. Ponad dwadzieścia lat różnicy wieku ze Stasiukiem, pokazuje jakie tematy są dla nich ważne.

            Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną to bez wątpliwości powieść dresiarska. Co ważne, pierwsza taka powieść w Polsce. Opowiada o losach Silnego – Andrzeja Robakowskiego, rozdartego, młodego człowieka, który szuka życiowego sensu. W jego życiu ważną rolę odgrywają kobiety: Magda, Andżela i Natasza. W powieści nie brakuje wątków kryminalnych oraz narkotyczno-egzystencjalnych refleksji głównego bohatera.

            Forma powieści Masłowskiej wzbudza wiele zastrzeżeń. Wydarzenia są poukładane w bardzo chaotyczny sposób. Można domniemywać, że takim tokiem myśli właśnie człowiek w narkotycznym transie. Nierealne zdarzenia, jak wymiotowanie kamieniami, odbierają książce autentyczność. Wiarygodnie przedstawiony został sposób życia środowiska blokowego: wszechobecny bród, smród, narkotyki i seks. Może książka Masłowskiej jest przemyślana od początku do końca, może niesie ze sobą jakąś głębszą myśl. Ja jednak nie potrafię tego sensu uchwycić. Nie przemawia do mnie bełkot naćpanego dresiarza, który próbuje filozofować, znaleźć swoje miejsce na ziemi.

            Podobnie jak Stasiuk w Murach Hebronu, Masłowska w Wojnie polsko-ruskiej pod flaga biało-czerwoną  nie przebiera w słowach. W powieści pełno wulgaryzmów, nieskładnych i niegramatycznych wypowiedzi. Język bez wątpienia niekorzystnie wpływa na odbiór wypowiedzi. Po zakończeniu lektury można dojść do wniosku, że jedyne, co udało się zauważyć, to bełkotliwy język ćpuna, banalny i chaotyczny. Należy jednak oddać autorce, że jeśli zamierzała uchwycić prawdziwy, autentyczny obraz dresiarskiego blokowiska, to zrobiła to doskonale. Do zrozumienia powieści potrzeba więc cierpliwych, twardych i nieugiętych czytelników, chcących „wejść” w ten świat całym sobą. Postawa trzymającego się z boku, brzydzącego się obserwatora zdarzeń, wydaje się być skazana z góry na porażkę.

            Zarówno Mury Hebronu jak i Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną są debiutanckimi książkami prozatorskimi ich autorów. To właśnie w debiutanckich utworach wspomniani twórcy postanowili zabrać głos niejako w sprawie swoich pokoleń. Poruszyli kwestie ich dotyczące, pokazali jaki język jest im najbliższy. Dzieląca autorów ponad dwudziestoletnia różnica wieku obrazuje, jak szybko dziś pokolenia przemijają i jak wiele cech charakterystycznych ma każde z nich.